Kto powiedział, że lekcja wychowania fizycznego musi odbywać się w czterech ścianach sali gimnastycznej? Gdy tylko za oknami pojawił się gruby dywan białego puchu, nie zastanawialiśmy się ani chwili!

Wszystkie nasze klasy, korzystając z idealnych warunków pogodowych, zamieniły dresy na kombinezony i ruszyły na pobliską górkę. Pod czujnym i pełnym energii okiem pana Maćka Noiszewskiego, nasi uczniowie testowali aerodynamikę sanek oraz szybkość popularnych „jabłuszek”. Śmiechom, radosnym okrzykom i zdrowej rywalizacji w zjazdach nie było końca!

Po powrocie do szkoły na zmrożonych, ale rozpromienionych sportowców, czekała pyszna, gorąca herbata, która rozgrzała wszystkich do czerwoności. To był dzień pełen ruchu, świeżego powietrza i integracji, której nie zastąpi żaden podręcznik. Tak właśnie budujemy formę i hartujemy ducha!